RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
wielkopolskie » POBIEDZISKA - Sok pomidorowy profesora Chomczyńskiego testują w Ciechocinku

POBIEDZISKA - Sok pomidorowy profesora Chomczyńskiego testują w Ciechocinku

2010-02-27, Aktualizacja: 2010-02-27 07:25

Głos Wielkopolski Robert Domżał

Po 500 latach, które minęły, odkąd Krzysztof Kolumb przywiózł z Ameryki pomidory, polski naukowiec powracający z tego samego kontynentu, wydobywa z nich to, co najcenniejsze. Efekt pracy profesora Piotra Chomczyńskiego, czyli sok na bazie pomidorów, ale o owocowym smaku, latem pojawi się w sklepach. Jako pierwsi delektowali się nim kuracjusze z sanatoriów w Ciechocinku.

– Pierwsze partie zdrowotnego soku już są. Smakowali je kuracjusze z sanatoriów – mówi prof. Piotr Chomczyński (© Robert Domżał)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Likopen, czyli przeciwutleniacz, nadający kolor pomidorowi, ma szczególną moc leczniczą. Lekarze nie od dzisiaj wiedzą, że obniża ryzyko chorób serca, np. zawału, a przede wszystkim przeciwdziała chorobom nowotworowym.

Skoro to wiemy, to dlaczego nie spożywamy więcej pomidorów czy soku pomidorowego?
Sprawa jest prosta. Likopen, którego ludzki organizm sam nie produkuje, skutecznie działa dopiero po przetworzeniu pomidorów. Ale smak soku pomidorowego lubią nieliczni. Dlatego właśnie przedsiębiorca – naukowiec postanowił produkować soki owocowe na bazie wyciągu z pomidorów.

– To próba połączenia tego, co zdrowe, ze smakiem pożądanym przez klienta. Jest to produkt skierowany do osób, które chcą dbać o zdrowie i cenią zdrową żywność – mówi profesor Chomczyński.

Zaznacza jednocześnie, że produkt nie będzie lekarstwem. Ale z pewnością wesprze organizmy tych wszystkich, którzy cenią swoje zdrowie. Obniży stres, a przez to zwiększy odporność organizmu na wymienione choroby.
∨ Czytaj dalej


Produkcja właśnie rusza. Sok konsystencją przypomina pomidorowy, barwą marchewkę. Smakiem zaś... mango. Ale smaki będą różne. Wspólną ich cechą będzie obecność likopenu.

Profesor Piotr Chomczyński jest cenionym w świecie genetykiem. Wcześniej produkty powstałe na bazie patentów profesora wykorzystywane były w trakcie lotów kosmicznych.
Decydując się na inwestycję w Polsce, brał on pod uwagę dwie lokalizacje – Pobiedziska i okolice Warszawy.
– W Pobiedziskach są pokłady wody oligoceńskiej, naturalnie czystej i o odpowiedniej dla produktu zawartości soli – wyjaśnia wybór profesor.
Pierwszy produkt, wytwarzany w Pobiedziskach, nazwano tomango. Nazwa powstała ze zbitki angielskich słów: pomidor i mango. Wszystkie soki, które będą wyjeżdżały za bramę pobiedziskiej fabryczki, będą produkowane w oparciu o patent profesora Chomczyńskiego i będą czerwone, bo taki kolor ma właśnie likopen.
Poza Wielkopolską nigdzie nie są produkowane.

Podstawą produktu są wielkopolskie pomidory. Fabryka ma już około tysiąca ton przecieru pomidorowego. Jak twierdzi profesor – do tego rodzaju produkcji nadają się wyłącznie pomidory gruntowe.
Obecnie produkowany sok nie jest jednak jeszcze produktem docelowym. Ten zacznie schodzić z linii produkcyjnej, gdy tylko z Niemiec przywiezione zostanie ostatnie urządzenie, czyli specjalna wirówka. Jest to prototyp, wymyślony przez profesora Chomczyńskiego. Podobnych urządzeń dotąd używano w przemyśle farmaceutycznym. Wirówka, którą bawarski wykonawca ma dostarczyć w połowie marca, będzie przetwarzała do 1,5 tony przecieru na godzinę.
Sok będzie rozlewany do butelek o pojemności 0,3 litra. Cena nie jest ostatecznie ustalona, ale najpewniej będzie się wahała między 3 a 4 złote.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (3)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

avanti (gość) 2010-02-28 16:07

Nie jestem profesorem ale od lat kupuje jesienią kilogramowe słoje z koncentratem pomidorowym i sama codziennie robię sobie sok pomidorowy bogaty w likopen o sobie wiadomym stężeniu,wszak wody mam dosyć a i dosmaczyć mogę wg.uznania. Za 5,60 za kilo- a ilości szklanek nie liczę...

0 / 0 odpowiedz

Darek z Kopanek:) (gość) 2010-02-27 19:01

Wszystko jest niby ok!W związku z powyższym mam pytanie:Ciekawe ileż to będzie jak mawiał onegdaj M Czechowicz w "Poszukiwany poszukiwana". "Cukru w cukrze?"Bo jak wiadomo jest niezwykle kluczową rzeczą zawartość samego likopenu w tak małej ilości(0,3l)Gdyby przyjąć,w rozsądnych dawkach, iż tylko jedna buteleczka na dzień to mamy 120zł na miesiąc.Równocześnie pytanie jakie się pojawia, to co z resztą antyutleniaczy czyli przeciwutleniaczy?Czyżby natura dała nam tylko likopen?Jeśli mają go pić ludzie,zgoda niech piją!W końcu od czegoś niech zaczynają!Tyle że niemalże prawie w tej samej cenie jest jak napisał Flawonista preparat, który ma 1200 przeciwutleniaczy!!!Który cechuje dodatkowo synergia,czyli powiązane i wzmocnione działanie poprzez obecność bardzo licznych przeciwutleniaczy zwanych Flawonoidami.Różnica aż sama ciśnie się na usta.......:):)

0 / 0 odpowiedz

Flawonista (gość) 2010-02-27 15:19

Wspaniale!
Ale likopen to tylko jeden flawonoid!

Istnieje na rynku węgierski preparat o nazwie Flavon zawierający około 1200 czynnych biologicznie barwników roślinnych, czyli flawonoidów właśnie.
Synergiczne działanie tych bioczynników z pewnością jest zdecydowanie lepsze niż tylko jednego jedynego likopenua.

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia pracodawców

  • manicurzystka,zakładanie rzęs 1:1 Poznań
    Gabinet kosmetyczno-fryzjerski M-beauty zatrudni osobe zajmującą się robieniem żeli oraz umiejącą zakładać rzęsy metodą 1:1. Wymagane doświadczenie, kom...
  • Kucharz Luboń/Mosina
    Zatrudnię samodzielnego kucharza. Wymagania: doświadczenie, dyspozycyjność, kreatywność. Praca w Luboniu oraz Mosinie. Kontakt tel. 501603182
  • Przedstawiciel handlowy Poznań
    Szukasz pracy? Dołącz do nas! Szukamy osób do pozyskiwania klientów dla portalu geolokalizacyjnego. Oferujemy: - zarobki powyżej 200zł/dzień! - brak nar...